|
POPRZEDNIE NAZWY: ex ABDANK, ex LAUTERBACH, ex ALTWARP, ex ANCLAM. TYP STATKU: . ROK I MIEJSCE BUDOWY: 1858, Stettiner Maschinenbau A.G. Vulcan, Bredow bei Stettin [Niemcy]. STOCZNIOWY NUMER BUDOWY: 17. WYMIARY: długość całkowita 37,18 m, długość między pionami 35,21 m, szerokość kadłuba 4,38 m, szerokość z tamborami 9,60 m, zanurzenie 2,20 m, pojemność brutto 312 BRT, pojemność netto 64 NRT. SILNIK GŁÓWNY: 1 maszyna parowa podwójnego rozprężania, 2-cylindrowa, moc 45 KM, rok produkcji 1857, producent: Stettiner Maschinenbau A.G. Vulcan, Bredow bei Stettin; 1884: ↓ 1 maszyna parowa stojąca potrójnego rozprężania, 3-cylindrowa, moc 180 KM, rok produkcji 1883, producent: Moller und Holberg. KOCIOŁ PAROWY: 1 kocioł płomieniówkowy, ciśnienie robocze 8 at, rok budowy 1858, producent: Stettiner Maschinenbau A.G. Vulcan, Bredow bei Stettin; 1874: ↓ 1 kocioł płomieniówkowy, ciśnienie robocze 12 at, producent nieznany; 1897: ↓ 1 kocioł płomieniówkowy, ciśnienie robocze 14 at, rok budowy 1897, producent: Stettiner Oderwerke Maschinenfabrik u. Schiffsbauwerft A.G., Grabow bei Stettin. INNE DANE: kadłub żelazny nitowany o poprzecznym układzie wiązań, pokład drewniany, pędniki: 2 boczne koła łopatkowe, prędkość 9,5 węzła, załoga 9 osób, 500 pasażerów. ARMATOR: Towarzystwo Akcyjne „Gryf” Żegluga Morska Poznań – Gdańsk – Gdynia. PORT MACIERZYSTY: Danzig [Gdańsk]. SYGNAŁ WYWOŁAWCZY: JHRF [jako LAUTERBACH].
Statek ten pływał pod banderą Wolnego Miasta Gdańsk bardzo krótko, ale dla Polonii gdańskiej i turystów z kraju odwiedzających Gdańsk i polskie wybrzeże w latach dwudziestych XX w. stanowił nie lada atrakcję, miał być także symbolem polskości i walki konkurencyjnej z wszechobecną niemiecko-gdańską firmą „Weichsel”, co niestety nie do końca się udało. „MONIKA” była flagowym statkiem Towarzystwa Akcyjnego „Gryf” Żegluga Morska Poznań – Gdańsk – Gdynia założonego 27 kwietnia 1922 r. przez braci Stanisława i Antoniego von Leszczyńskich przy współudziale Banku Przemysłowców z Poznania. Jednostka zbudowana została w 1858 r. w podszczecińskiej stoczni Stettiner Vulkan jako siedemnasty statek w dziejach tego zakładu. Zamówił go mieszkaniec niemieckiej miejscowości Anklam, C. L. Wendorff, który postanowił uruchomić połączenie drogą wodną z Anklam do Swinemünde[dziś Świnoujście] i Stettin [Szczecin] oraz rejsy turystyczne po wodach Stettiner Haff [Zalew Szczeciński]. Nowy nabytek tego armatora nazwany został „ANCLAM”, a jego pierwszym kapitanem został Eduard Erich. Był to statek żelazny, jednopokładowy o napędzie bocznokołowym bardzo popularnym w tamtym okresie nie tylko na rzekach. Maszyna parowa wyprodukowana w 1858 r. posiadała moc 45 KM. Z tego samego okresu pochodził również kocioł parowy. Niestety nieznana jest liczba osób, jakie statek mógł pomieścić. Pod pokładem głównym „ANCLAM” posiadał dwa salony. Jeden w części dziobowej i drugi na rufie. Obudowy kół łopatkowych zwane tamborami mieściły magazyn napojów oraz toalety. Na śródokręciu umiejscowiona była nadbudowa wkomponowana w tambory. Na niej umiejscowiona była sterówka, za nią znajdował się komin odprowadzający spaliny oraz niewielki pokład słoneczny dla pasażerów. Statek posiadał dwa maszty sygnalizacyjne, jeden na dziobie i drugi na rufie. Wyposażenie ratunkowe to dwie łodzie wiosłowe zawieszone na żurawikach w części rufowej. Pasażerów przed promieniami słonecznymi i deszczem chronił rozwieszony w części rufowej brezentowy tent. Pruską banderę statek podniósł w 1859 r. Po pięciu latach eksploatacji został zmobilizowany i wcielony do Preussische Marine jako okręt dowodzenia i tender [Kommandeurschiff/Tender] w Flotylli Kanonierek – 3 Flottillen-Division. W 1865 r. zwrócony właścielowi, który w 1866 r. odsprzedał go H. Lauerowi z Anclam. Nowy właściciel w 1874 r. poddał statek przebudowie, przy okazji wymieniając kocioł parowy. W 1884 r. wstawiono nową maszynę parową, która posiadała moc 180 KM, pozwoliło to znacznie zwiększyć prędkość jednostki. Po trzydziestu jeden latach służby u H. Lauera, „ANCLAM” został zakupiony przez kapitana A. Sprengera ze Szczecina. I znów kolejny remont kapitalny przy okazji kolejna wymieniona kotła. Po remoncie statek zmienił nazwę na „ALTWARP”, co stało się w 1897 r. Nowym portem macierzystym został Stettin, a funkcje kapitana objął R. Blanck, który dowodził nim przez dwa lata, po czym obowiązki kapitana przejął F. Vieth przekazując je w 1901 r. w ręce armatora, który sam zajął się kierowaniem jednostką, aż do 1905 r. kiedy to sprzedał statek do Greifswaldu w ręce P. Dengera. Nowy armator przemianował go na „LAUTERBACH”. Jego kapitanem został Albert Gaarn. Do 1906 r. „LAUTERBACH” był klasyfikowany jako jednostka śródlądowa. Zmieniło się to rok później, kiedy otrzymał sygnał rozpoznawczy JHRF i stał się statkiem morskim już jako własność A. Gaarna, który był jednocześnie kapitanem statku. Nowe pomiary statku wykonano w 1912 r. Wynikało z nich, że „LAUTERBACH” ma 106,55 RT pojemności brutto i 29,58 RT pojemności netto. W październiku 1919 r. „LAUTERBACH” znalazł się w Gdańsku. Czy stało się to za sprawą braci Antoniego i Stanisława von Leszczyńskich rodowitych gdańszczan polskiego pochodzenia nie wiadomo. Brak jest informacji, czy nabyli oni wspomniany statek w Greifswaldzie i sprowadzili do Gdańska, czy też jednostka znalazła się tu po zawierusze wojennej i wystawiona była na sprzedaż. Należy przypomnieć, że w latach 1919/20 bracia Leszczyńscy działając z upoważnienia kontradmirała Michała Borowskiego zajmowali się pośrednictwem oraz zakupami w Gdańsku statków na potrzeby Ministerstwa Robót Publicznych i Marynarki Wojennej, ponieważ władze niemieckie w Gdańsku odmawiały sprzedaży jednostek pływających Polsce. Leszczyńscy posiadając obywatelstwo niemieckie, a później gdańskie nie mieli większych problemów z ich nabyciem. Pieniądze na zakup pochodziły z Polski. Po kupnie statku na własne nazwisko fikcyjnie odsprzedawali go następnie Polsce wystawiając faktury, za które nie otrzymywali pieniędzy, gdyż była to jak gdyby forma rozliczenia się z otrzymanej wcześniej gotówki. Niewykluczone, że za przeprowadzane transakcje od rządu polskiego otrzymywali jakieś wynagrodzenie. Ale wracając do zakupionego „LAUTERBACHA” nasuwa się pytanie czy nowy nabytek od razu nazwany został „MONIKA”? Jerzy Miciński w swej książce „Księga Statków Polskich 1918-1945” t. I wydanej w 1996 r. wysunął hipotezę, że zakupiony „LAUTERBACH” nazwany został początkowo „ABDANK”. Nazwa ta nawiązywała do herbu rodowego Leszczyńskich. Oparł się on na wspomnieniach Stefana Wesołowskiego zawartych w książce „Od Gazoliny do Ganadoce”. Wesołowski jako 13 letni chłopiec znalazł się w Gdańsku zimą 1921 r. po trzecim powstaniu śląskim. Tu zaopiekowali się nim bracia Leszczyńscy. Zimą 1921/22 pilnował on jakiś czas bocznokołowca „ABDANK”. A oto fragment jego wspomnień: „Weszliśmy na biały statek o nazwie Abdank. Jak dużo miejsca na pokładzie. W środku mostek i komin, ogromne boczne koła. Paul wprowadził mnie do dużej kabiny i mówił, że w lecie, gdy jeżdżą na Hel albo do Sopotu, to tutaj jest bufet i bawią się tu pasażerowie, a teraz ja tu będę spał.” Autor tego artykułu powątpiewał w jej prawdziwość uważając, że Wesołowski się myli, gdyż „ABDANK” Leszczyńskich był śrubowcem a nie bocznokołowcem, a piszącego te wspomnienia zawiodła pamięć. Jednak analizując głębiej losy statków braci doszedł do wniosku, że to może być jednak prawda. Otóż śrubowy statek o tej nazwie nabyty został dopiero w lipcu 1922 r. w Kłajpedzie drogą zamiany. A więc kiedy Wesołowski pilnował statku na przełomie roku 1921/22 „MONIKA” mogła nazywać się właśnie „ABDANK”, gdyż drugi statek o tej nazwie nie figurował jeszcze w składzie floty braci. Pozostaje pytanie, dlaczego zmieniono nazwę na „MONIKA”. I tu znowu z pomocą przychodzi prasa. W Gazecie Gdańskiej z 14 lutego 1922 r. znalazł się nekrolog o takiej treści: „W dniu 9 lutego 1922 r. zmarła Monika z Ciernickich Leszczyńska w 82 roku życia po długiej i ciężkiej chorobie”. Pomijając dalszą część nekrologu śmierć matki była zapewne powodem, aby uczcić jej pamięć zmieniając nazwę z „ABDANK” na „MONIKA”. Do nazwy „ABDANK” jednak powrócili nazywając tak nowy nabytek swej floty w sierpniu 1922 r. „ABDANK” a potem „MONIKA” nosiła banderę Wolnego Miasta Gdańska. A. i St. von Leszczyńscy z początkiem 1922 r. rozpoczęli starania o założenie własnej firmy armatorskiej mającej zajmować się żeglugą przybrzeżną pasażerską i towarową. Sprawy sfinalizowano na początku maja 1922 r., kiedy to przy pomocy Banku Przemysłowców z Poznania powstało Towarzystwo Akcyjne „Gryf” Żegluga Morska Poznań – Gdańsk – Gdynia. „MONIKA” przeznaczona miała być do rejsów na trasie: Danzig – Zoppot [Sopot] – Hel. W związku z czym została przebudowana na statek salonowy. Oprócz salonów pod pokładem głównym statek otrzymał kuchnię serwującą ciepłe posiłki oraz bufet z napojami i zimnymi przekąskami. Po przebudowie pojemność brutto wynosiła 312 RT a netto 64 NT. Załogę stanowiło 9 osób a zdolność przewozową określono na 500 osób. Inauguracyjny rejs miał się odbyć 30 maja 1922 r. Zaproszeni goście oczekiwali na „MONIKĘ” przy przystani „Gryfu”, która mieściła się na Motławie przy wylocie Bramy Mariackiej [Frauentor], niestety awaria jednostki sprawiła, że na Hel goście udali się statkiem „AJAX”. W tym samym dniu przedstawiciele „Gryfa” złożyli w Urzędzie Marynarki Handlowej w Wejherowie wniosek o zarejestrowanie „MONIKI” pod polską banderą z portem macierzystym Gdynia. Do rejestracji jednak nie doszło ze względów formalnych. Chodziło o brak dokumentów o wykreśleniu statku z poprzedniego rejestru. Ostatecznie „MONIKA” pozostała statkiem gdańskim i w swój pierwszy rejs na Hel udała się 5 czerwca 1922 r. pod dowództwem kpt. C. Wilmsa z 71 pasażerami na pokładzie. Rejsy odbywały się we wtorki, czwartki, piątki i niedziele, od drugiej połowy czerwca codziennie przez cały tydzień, w dni wolne dwa razy dziennie. Od września rejsy odbywały się ponownie co drugi dzień. „MONIKA” odpływała z Gdańska o godz. 09:30 z Sopotu – 10:45, powrót do Gdańska z Helu zaplanowany był na 16:30 a z Sopotu o godz. 18:00. Sezon w 1923 r. „MONIKA” rozpoczęła 29 kwietnia przypływając z Gdańska do Gdyni w związku z wizytą w tym mieście Prezydenta Rzeczypospolitej Stanisława Wojciechowskiego z okazji uroczystego poświęcenia Tymczasowego Portu Wojennego i Schroniska dla Rybaków. Nie wiadomo, czemu rejsy „MONIKĄ” nie cieszyły się popularnością pośród polskich turystów czy też nawet Polonii. Wyraz temu dała Gazeta Gdańska z 15 lipca 1923 r.: Niestety rok 1923 był ostatnim rokiem działalności firmy braci Leszczyńskich, a przyczyniły się do tego pośrednio władze polskie. Otóż Leszczyńscy uczestniczyli w zakupie nafty w Rumunii dla Polski. Za przeprowadzone transakcje, za które zapłacili w dolarach amerykańskich otrzymali wynagrodzenie w markach polskich. Niestety ogólnoświatowy kryzys połowy lat dwudziestych XX w. spowodował dewaluację naszej marki, co odbiło się na kondycji finansowej między innymi Towarzystwa „Gryf” i w 1924 r. ogłosiło ono upadłość. „MONIKA” wystawiona została na sprzedaż. Mimo że jednostka liczyła sobie już 64 lata, udało ją się sprzedać do Prus Wschodnich, trafiła do niemieckiej firmy Königsberger-Memeler Dampschiffs-Reederei GmbH z siedzibą w Memlu [Kłajpeda]. Przemianowana na „CRANZBEEK” pływała z ówczesnego Königsberga [dz. Królewiec] do Memel [dz. Kłajpeda] do 1926 r., po czym została złomowana. Według niepotwierdzonych informacji „CRANZBEEK” pływał jeszcze w latach trzydziestych XX w. Armator Dehring z Memel [Kłajpeda]. Statek miał być zarejestrowany w Rossiten [obecnie Rybaczij] i pływał pomiędzy Cranzbeek [obecnie Zelenogradsk] a Rossiten. © Opracował Waldemar Danielewicz – 19.02.2024/25.03.2026 |